poniedziałek, 10 października 2011

I znów zakupy - Inglot i house

Tak wiem, miałam nic nie kupować. Na swoje usprawiedliwienie dodam tylko, że to mój pierwszy róż w kremie (gdzie ja się uchowałam?), a cień był w promocji (skoro promocja to jak można było nie kupić ;p). Pierścionek zaś był przeceniony i kosztował całe 6,99 :). Zatem jak widać nie miałam wyjścia :)










Cień Inglot  nr 79, Róż inglot nr 84, Mac Paint Pot Nubile dla porównania


I pierścionek, który mnie urzekł :)


Aloesowy prezent

Jakiś czas temu moja Siostra z wojaży po Teneryfie przywiozła mi krem z aloesem.


Trochę już poużywałam więc mogę co nieco o nim napisać.

Opakowanie: standardwo plastikowy pojemnik, z osłonką na krem. Nic szałowego, ale w sumie nie jest to istotne. Byle by tylko spełniało swoją funkcję, a to robi, więc nie narzekam.
Pojemność: 250 ml 
Zapach i kolor: pachnie aloesem, zaskoczone prawda :-P ; kolor seledynowy
Konsystencja - lekka, łatwo wchłaniająca się i nie pozostawiająca tłustej powłoczki
Przeznaczenie - wg producenta krem do wszystkiego, można go dać na twarz, można stosować do ciała. Jakoś nie przekonuje mnie stwierdzenie, że jest to krem do wszystkiego (bo jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego) więc stosuję tylko do ciała.
Co ma robić: nawilżać i wygładzać.

Moje zdanie - fajny krem. Robi to co przewidział dla niego producent. Nawilża, wygładza i wydaje mi się, że wspomaga proces gojenia drobnych ranek. Moja skóra po jego stosowaniu wygląda po prostu lepiej. Fajnie pachnie, jest przyjemny w użytkowaniu, szybko się wchłania. 
Jedyny minus jaki widzę to dostępność, bo niestety można go dostać tylko na Teneryfie. Nie widziałam go w żadnych sklepach internetowych.


Skład dla zainteresowanych

niedziela, 9 października 2011

Essie Demure Vixen

Zgodnie z obietnicą wstawiam zdjęcia. Starałam się jak najlepiej uchwycić kolor, ale chyba średnio mi się to udało. Demure Vixen to ciekawy kolor trochę lawenda a trochę rozbielony fiolet z domieszką szarości, a w ciepłym świetle nawet cafe late ;p. Jedno jest pewne ma w sobie fioletowy ( a może i różowy) shimmer, który widać w świetle słonecznym. 
Przy jednej warstwie nada się do frencha przy dwóch już kryje. Wytrzymuje na moich pazurach dobrych kilka dni. Zakochałam się (pewnie do przyjścia następnego laieru :).





piątek, 7 października 2011

Ślubnie w dwóch rolach :)

Co się będę rozpisywać. Moja koleżanka brała ślub, a ja nie dość że zostałam zaproszona, to na dodatek jako świadek i wizażysta :)

Autorem zdjęć jest Marcin Oliva Soto (klik)

Na moich pazurach Essie - se se se :D






Moje pędzlaki :)

Do makijażu użyłam:
Baza: Smashbox foto finish (ta bezbarwna)
Podkład:  MAC Studio Fix Powder Plus
Korektor:  MAC Prolongwear i Neutrogena
Róż: Sleek Flamingo i MAC Taupe
Rozświetlacz: MAC Magically Cool Liquid Powder w kolorze Honey Rose
Cienie MAC : sketch, paradisco, nocturnelle, dazzlelight, phloof, ricepaper
Kredka Avon Super Shock czarna do kreski
Kredka Stilla w kolorze topaz na linię wodną
Tusz Oriflame i jakiś jeszcze (nie pamiętam)
Na ustach kontórówka Zova w kolorze nude, szminka Inglot nr 41, błyszczyk Gosh on stage nr 9

No i jak?

środa, 5 października 2011

Mini haul zakupowy - paznokcie

Jakiś czas temu wzięłam udział w zbiorowym zamówieniu na wizażu. Było to na tyle dawno, że już o tym zapomniałam,  tym bardziej więc ucieszyłam się na widok koperty. Niestety nie wszystko doszło, ale może jeszcze się pojawi. Na razie pokazuję te skarby, które już mam w rękach.
Jak tylko poużywam trochę dłużej zdam relację i mam nadzieję, że w weekend uda mi się zrobić swatche lakieru.  Niestety ,o tej porze roku, po powrocie do domu światło już nie jest najlepsze do robienia zdjęć.
I co my tu mamy? Olejek i masło do skórek firmy Cuccio i mój kolejny lakier Essie :). Tym razem jest to Demure Vixen - przy 1 warstwie moim zdaniem nadaje się do frencha, 2 dają już pełne krycie. Zakochałam się w nim.



Skład olejku


Skład masła 



wtorek, 4 października 2011

Zielona Żabka ;)

Korzystając z (podobno ostatnich) promieni słońca tej jesieni odwiedziłam Ogród Botaniczny :)
Poniżej kilka zdjęć z wycieczki :)




Czyżby książe?

Na koniec podróbka koniczyny czterolistnej :)

poniedziałek, 3 października 2011

Inglot - chusteczki do demakijażu

Jak w temacie, przedstawiam chusteczki do demakijażu firmy Inglot.


Kupiłam je w promocji za całe 7 zł, (z tego co wiem zawsze przy zakupie jakiś produktów inglota można dobrać te chusteczki za 7 zł) i muszę przyznać, że są całkiem niezłe.

Opakowanie - standardowe jak dla chusteczek tego rodzaju. Minus za kolor bo się brudzi - co widać na zdjęciać. Nie jest to jednak ogromny minus, przynajmniej dla mnie.

Ilość - 25 sztuk - trochę mało , wolałabym 50, no ale powiedzmy, że nie jest źle.

Jak sobie radzą - całkiem nieźle. Spokojnie można nimi zmyć twarz i cienie do oczu. Z tuszem już sobie nie radzą i tu musi wkroczyć wacik z czymś do demakijażu.  Używam ich też do poprawek podczas wykonywania makijażu. 
Plusem jest brak alkoholu i fakt, że nie podrażaniają. W przeciwieństwie do chusteczek MACa, które robią mi pięknego buraka na twarzy i szczypią.

Zapach - kojarzy mi się z chusteczkami do pielęgnacji niemowląt, a ponieważ lubię ten zapach to jest ok.

Zatem jeśli kupujecie kosmetyki Inglota proponuję przetestować te chusteczki gdyż jest to przyzwoity produkt w przyzwoitej cenie.

Skład dla zainteresowanych

niedziela, 2 października 2011

Mini haul zakupowy - kolorówka (MAC,The Balm)

Ponieważ staram się ograniczać kolorówkę nie ma tu szaleństw.
Starałam się zrobić dużo zdjęć bo coraz więcej podróbek pojawia się na Allegro (niestety allegro ma w nosie to, że są sprzedawane podróbki) więc jakbyście chciały kupiś sobie MACa na all, to dobrze porównać z oryginałem żeby się nie naciąć.

Poniżej cień firmy MAC w kolorze Sketch - wydaje się brązowy, ale jest to brąz z fioletem, trochę śliwka, z czerwonymi drobinkami, których na oku nie widać. Świetny do fioletów i do brązów. W zależności od tego z czym go połączymy taki kolor będzie się w nim bardziej wybijał. Kupiony z myślą o makijażu ślubnym koleżanki, który miałam okazję robić.

MAC Sketch  
MAC Sketch
Następnie Paint Pot w kolorze Nubile - na moich zdjęciach wyszedł dość beżowo, ale to taka brzoskwinia. Świetny jako cień bazowy albo jako samodzielny cień do codziennego szybkiego makijażu. Do tego kreska, tusz i jesteśmy gotowe.

MAC Paint Pot Nubile, TheBalm Cabana Boy











I last but not least, róż do policzków firmy TheBalm w kolorze CabanaBoy. Moim zdaniem jest to taki śliwkowy odcień. Świetny na nadchodzącą jesień. Ma satynowe wykończenie. Bardzo mi się podoba efekt jaki daje. Opakowanie świetne - zresztą jak wszystkich kosmetyków TheBalm. Wcześniej miałam brązer BahamaMama jednak był dla mnie za ciemny więc oddałam koleżance.




W świetle zachodzącego słońca
Od lewej do prawej: MAC Sketch, TheBalm Cabanaboy, MAC Nubile

sobota, 1 października 2011

Szybkie pytanie i mam nadzieję szybka odpowiedź

Czy, któraś z Was mogłaby mi podpowiedzieć co ma na oczach i ustach Anna Maria Jopek na okładce październikowego Zwierciadła? Domyślam się, że jakiś miedziano-pomarańczowy cień, ale jaki? Na ustach chyba tylko błyszczyk, ale kto to wie? Kupiłam gazetę licząc na to, że znajdę opis makijażu ( w innych gazetach często są opisy), ale niestety nie było. Poza makijażem są tam też ciekawe artykuły więc zachęcam do lektury :)