Pokazywanie postów oznaczonych etykietą the body shop. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą the body shop. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 grudnia 2011

Zakupy

Ostatnio starałm się trzymać na wodzy jeśli chodzi o zakupy - ale ile można?
Ponieważ zbliżają się Święta to postanowiłam sobie zrobić prezent :) a nawet kilka prezentów :)
Więc do dzieła :)

I co my tu mamy:

Pędzle: 
Realtechniques Lash Brow Groomer i Foundation Brush
Ecotools Smudge eyeliner brush
Essence eyliner brush
Zoeva 228 i 234
Lakiery 
Essie Soiree Mauve
Essie Island Hopping
Essie Base Coat
Nail Tek Top Coat
Rzęsy Ardell : babies, demi wispies, demi pixies
Błyszczyk essence Stay With me w kolorze 02 My favorite milkshake
Rozświetlacz TheBalm Mary-Lou Manizer
Żel do dłoni The Body Shop o zapachu Satsuma (coś ala mandarynki)
























niedziela, 6 listopada 2011

Mała rzecz a cieszy

Nie wiem jak Wy, ale ja mam małego bzika na punkcie czystych rąk. Strasznie nie lubię jeśli nie mam gdzie ich umyć. To pewnie rodzaj jakieś lekkiego natręctwa, ale myślę że mało szkodliwego. Dlatego też jak zobaczyłam żel do rąk w The Body Shop to długo się nie zastanawiając postanowiłam go nabyć drogą kupna. Trochę więcej czasu zeszło mi na wyborze zapachu. Dziwnym trafem w tym sklepie zawsze mam taki problem ;p. W efekcie kupiłam aż trzy zapachy: truskawka, mango i różowy grejpfrut. 

Co mi się podoba to konsystencja. Jest żelowa przez co nie rozpływa się od razu na dłoni jak podobny żel z ISANY. Szybko się wchłania (a raczej paruje), nie zostawia lepkiej warstwy, daje uczucie chłodu :) i pięknie pachnie. Do tego zapach utrzymuje się bardzo długo. Ostatnio jak wysmarowałam się truskawką w pracy to wszyscy zastanawiali się kto pije taką dobrą herbatę ;)
Poza tym kosztuje tylko 10 zł za 60 ml i jest bardzo wydajny (isana na 50 ml  i podobną cenę chyba). Więc jeśli lubicie takie gadżety to szczerze polecam :)




czwartek, 25 sierpnia 2011

The Body Shop - maślane trio :)

Po mało zachęcającym początku znajomości z marką The Body Shop stwierdziłam, że nie dam się zrazić i zakupiłam kolejny bestseller czyli masło, a właściwie trzy masła ...




Pierwsze o zapachu borówki amerykańskiej (wersja dla suchej skóry)



Po pierwsze cena - bez promocji 65 zł w promocji 33 zł za 200 ml.
Nie kupuję w regularnej cenie bo w moim odczuciu jest zbyt wygórowana. Owszem masła są fajne, ładnie pachną, dobrze nawilżają, zostawiają film na skórze zapobiegający wysuszeniu, nie kleją się i ogólnie są całkiem dobre. 
Nie zmienia to jednak faktu, że 65 zł za masło do ciała to trochę za dużo. W tej cenie to powinno jeszcze sprzątać w mieszkaniu i obierać ziemniaki ;p. Zatem 33 zł to cena zdecydowanie lepsza dla tego masła.

Borówkowe spodobało mi się na tyle, że zakupiłam kolejne - tym razem maracuja zwana pasiflorą (lub na odwrót) do skóry normalnej i suchej. I tutaj  już było trochę gorzej. Tzn. o ile właściwości praktycznie takie same jak borówkowego, o tyle zapach był ładny tylko w pudełku. Na mojej skórze z zapachu pasiflory robił się zapach pelargonii, co przy dość długim utrzymywaniu się na skórze trochę mnie irytowało. 



Nie zrażona jednak, kiedy zobaczyłam kolejną promocje (a jest ich dość sporo) kupiłam swoje trzecie masełko.Tym razem papya do skóry normalnej. Jestem ciekawa czy będzie się chociaż trochę różniło od pozostałych dwóch (może ciut lżejsze skoro do skóry normalnej?) Na razie jeszcze nierozpakowane czeka na swoją kolej. Jakoś latem nie lubie się smarować.



Zużyte pudełka zaś wykorzystuje jako pudełka na nici czy kolczyki :)



P.S. Widzę, że jest coraz więcej Obserwatorek :) co bardzo mnie cieszy i pięknie Wam dziękuję :)
jak licznik dobije do magicznej setki na pewno zrobię rozdanie :)

sobota, 13 sierpnia 2011

Płatki kosmetyczne

czyli jak coś niby zwyczajnego może okazać się czymś super :)



środa, 10 sierpnia 2011

The Body Shop Tea Tree Oil

Czyli jednak są w TBS podukty, które przypadły mi do gustu :)

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

The Body Shop Bestsellers

Czyli słów kilka o słynnym szamponie i odżywce bananowej...

Nie wiem czemu odżywka na zdjęciu ma inny kolor niż szampon, w rzeczywistości są takie same.